Viva Laughlin
Riches, The
Siła wyższa
Ekipa

Robię swoje powolutku i nie nastawiam się na karierę za wszelką cenę - mówi Maja Hirsch, która zyskała sympatię widzów rolą Pauliny Febo w "Brzyduli". Aktorka obecnie gra w serialu "Apetyt na życie", opowiadającym o grupie przyjaciół. Nam zdradza, że prywatnie nie ma zbyt wielu przyjaciół, ale przecież nie ilość, lecz jakość jest najważniejsza...
- Wygląda na to, że "BrzydUla" rozpoczęła dobrą passę w Twoim życiu zawodowym...
Zdecydowanie, przed "BrzydUlą" niewiele się działo. Dużo zawdzięczam tej produkcji. Ale, cały czas zdaję sobie sprawę, że nie zawsze będzie tak jak jest, że znów mogę nie mieć pracy. Dlatego nie popadam w zachwyt, nie można dać się zwariować, bo nagle może przyjść rozczarowanie. W tym zawodzie nie ma nic pewnego.
- Czujesz, że nadeszło Twoje pięć minut?
Nie, w ten sposób można byłoby powiedzieć o kimś, kto zagrał w trzech filmach w ciągu roku i naprawdę dużo się wokół niego dzieje. Ja robię swoje powolutku i nie nastawiam się na karierę za wszelką cenę. Nie przyjmuję też każdej propozycji, bo wiele z nich jest związanych z byciem celebrytką, a nie aktorką. Mnie to nie interesuje.
- Nie chcesz być celebrytką?
Nie, to wbrew pozorom wiąże się z wieloma rzeczami, które niekoniecznie mi się podobają. Wybrałam ten zawód po to, żeby go uprawiać, a nie, żeby się pokazywać.
- Wiele osób puknęłoby się teraz w głowę... Któż nie chciałby bywać na bankietach wśród najbardziej znanych osobistości i spijać szampana...
Ja ograniczam się tylko do tego, co mam napisane w umowie. Na przykład, jeśli gram w serialu "Apetyt na życie", to uczestniczę we wszystkich spotkaniach związanych z promocją tej produkcji, bo zgodziłam się na to przyjmując rolę.
- Podobno nie przyjęłaś propozycji udziału w "Tańcu z gwiazdami"?
Ależ przyjęłam, ale niestety musiałam wszystko odwołać. Tak się złożyło, że tego samego dnia dostałam propozycję roli w serialu "Apetyt na życie". A jeśli mam do wyboru propozycję czysto zawodową i rozrywkową, to z całym szacunkiem wybiorę zawodową.
- Julia i Paulina Febo z "BrzydUli" to dwa przeciwieństwa...
Zdecydowanie, nie tylko pod względem charakteru, ale także i wyglądu. Grając w "Brzyduli" prawie nikt mnie nie rozpoznawał. Dopiero kiedy się odezwałam, na przykład: "Poproszę dwie bułki", wtedy słyszałam entuzjazm: "O! Pani Paulina!". Ale nie dziwię się, bo przecież nie byłam do siebie podobna. Julia ubiera się zdecydowanie inaczej, skromniej.
- Brakuje Ci tych eleganckich ubrań Pauliny?
Pewnie, ale może kiedyś jeszcze będę miała okazję zagrać w tak modnej stylizacji.
Zobacz także:
POLSKIE SEKSBOMBY BEZ MAKIJAŻU I STYLIZACJI
GRZECZNE DZIEWCZYNKI NA "NAGICH" OKŁADKACH
KULISY KRĘCENIA SERIALI. ZOBACZCIE!
DZIENNIKARKA UBLIŻYŁA NIEPEŁNOSPRAWNEJ
Ten materiał nie ma jeszcze żadnej opinii. Twoja może być pierwsza!


