
My, fani "Lost", jesteśmy niczym ofiary przemocy domowej. Nie potrafimy odejść. Wiemy, że jest źle. Że obiekt naszych westchnień nas wykorzystuje, poniża, obraża. Że to się nie zmieni i będzie już tylko gorzej. Ale mimo to nie odchodzimy. Zostajemy wbrew zdrowemu rozsądkowi i poradom przyjaciół. Wierzymy, że on się zmieni i koniec końców okaże nam miłość. I przekonamy się, że nasza trudna wierność miała sens. Niestety, pierwszy odcinek szóstego sezonu udowadnia, że nie miała. A my wciąż jesteśmy ofiarami.
To nie jest miłe uczucie. Być okłamywanym i wykorzystywanym. Dlatego mam odwagę, by powiedzieć dość. Ktoś musi. Ekipa od "Lost" poniżyła mnie po raz ostatni. Nie dam się więcej nabierać. Nie zadam pytań, do których mnie prowokują. Nie obchodzi mnie, czy lądowanie na LAX dzieje się w świecie równoległym; nie pytam, kim jest tajemniczy zabójca Jakoba; nie guglam już więcej w poszukiwaniu egipskich bożków o czteropalczastych stopach; nie myślę nawet o tym, co stało się z ciałem Christiana Shepharda.
Odchodzę!
Po obejrzeniu pierwszego odcinka "Lost" byliśmy zaczarowani. Niczym po pierwszej randce, na którą przyszły mąż przyszedł w garniturze, z bukietem róż i poważnymi planami. Myśleliśmy, że oto powstał serial idealny. Z dobrze skrojonymi, fascynującymi bohaterami, których przeszłość odkrywać będziemy do ostatniej chwili. Z przepięknymi hawajskimi widokami. Z inteligentnie wprowadzonymi wątkami fantastyczno-naukowymi, które wcześniej czy później doczekają się logicznego rozwiązania. Zauroczeni płynnością narracji i niezwykłym rozmachem produkcji, przedstawialiśmy naszego ukochanego znajomym. Nie wiedzieliśmy wtedy, że wciągamy ich w sześcioletnie bagno pełne złamanych serc, zarwanych nocy, fanowskich kłótni i irytująco enigmatycznych zwiastunów.
Pierwsze powody do niepokojów pojawiły się szybko, niczym awantura w noc poślubną. Jednak my oszukiwaliśmy się, że niedźwiedzie polarne są tam z jakiegoś powodu, szaleństwo Locka spowodowane jest chorobą psychiczną i ktoś w końcu zabije Bena. Kombinowaliśmy nawet, o co chodzi z liczbami. Słuchaliśmy kłamstw twórców o pięknym zakończeniu i rozwiązaniu wszystkich wątków. Nie dostrzegaliśmy, że na boku spotykają się z innymi. Choćby tą śliczną agentką z "Fringe" i Nyotą Uhurą ze "Star Treka".
Lecz nie mogliśmy spodziewać się tego, co przyszło w czwartej serii. Przyznajmy, ten związek miewał gorsze chwile, ale przecież jeszcze nie było tak źle. Po gorszych odcinkach przychodziły lepsze - choćby zakończenie trzeciego sezonu. Pamiętacie Jacka krzyczącego do Kate? Piękny, krótki moment obezwładniającego zdumienia, gdy zdawaliśmy sobie sprawę, że to scena z przyszłości? Znów było wspaniale, jak podczas narzeczeństwa!
Zobacz także:
CICHOPEK ZATRUDNIŁA SOBOWTÓRA?!
TE AKTORKI SYPIAJĄ Z REŻYSEREM „M JAK MIŁOŚĆ”
JAK ZMIENIALI SIĘ BOHATEROWIE „KLANU”?
DZIENNIKARKA UBLIŻYŁA NIEPEŁNOSPRAWNEJ
widze udowodnienie ze opieranie sie na wyrywkach przy krytykanctwie calosci jest ... »
Uwielbiam ten serial. I bardzo sie ucieszyłem kiedy sie dowiedziałam ze juz ... »
moim zdaniem Lost jest bardzo fajnym i ciekawym serialem lecz za długo trzeba ... »
Strona dla Polskich fanów V: velite.pl - informacje, trailery, download!
wszystkie odcinki i sezona tylko na swiat-seriali.pl
wszystkie odcinki i sezona tylko na swiat-seriali.pl
wszystkie odcinki i sezona tylko na swiat-seriali.pl
polecam pecetowiec:) tam jest caly lost
polecam pecetowiec:) tam jest caly lost
Widac ludzie zmanipulowaniu dobra reklama wszystko kupia.
już widziałam 5 sezon.. niektóre odcinki musiałam oglądać po kilka razy żeby ... »
prosze gdzie można obejrzyc zagubieni pomózcie plis
prosze gdzie można obejrzyc zagubieni pomózcie plis
już dawno temu widziałem 5 sezon teraz czekam na 6

