News

Jak zabić serial, czyli strategie emisyjne w wielkim mieście

czwartek, 22 lutego 2007 00:49 | Patrycjusz Tomaszewski

Dlaczego TVP zabiła „Sex and the city: Seks w Wielkim mieście” nie mam pojęcia. Świetna fabuła, rewelacyjne scenariusze, fantastyczne postaci i w dodatku seks w temacie. Czy można chcieć czegoś więcej? (Oczywiście poza rozwinięciem tytułu do „jak upolować mężczyznę”?) Po emisji czterech sezonów w późne piątkowe wieczory „Seks...” przepadł. To jedna z tych decyzji, których nigdy nie zrozumiem (chociaż mam kilka teorii). O tym serialu i pani Parker mówili wszyscy, również w Polsce. Plany nie pokazywania dalszych epizodów przez TVP popsuło ITI Home Video wydając wszystkie sześć serii na VHS (polski lektor) i DVD (wersja oryginalna, bez napisów).

Przy okazji TVP chciałem wspomnieć jeszcze o dwóch produkcjach, które pocieszyć się mogą miliardową oglądalnością w ponad 50 krajach świata, natomiast w Polsce pojawiły się i przepadły. Pierwszy serial to Siódme niebo (7th heaven) – amerykański serial rodzinny, z którym dorastało nie jedno pokolenie. Kiedy w USA emitowany jest 11 sezon (prime time – emisja poniedziałek 20:00), Polska może pochwalić się emisją 4 serii z licznymi przerwami w niedzielne poranki.

Druga pozycja to absolutny zagraniczny hit – produkcja Aarona Spellinga, Charmed (tłum. Zaklęte) Cios TVP zadała podwójny; po pierwsze przekładając tytuł na czarodziejki, przez co sprowadziła produkcję do kategorii bajeczek anime, po drugie emitując show w poniedziałki po 13:00. Charmed bił rekordy popularności w USA, Niemczech, Francji, Czechach, Rosji, Kanadzie, Australii i ponad 40 innych krajach do tego stopnia, że zaczęto wprowadzać do mowy potocznej nowe, serialowe związki frazeologiczne. Niestety z ośmiu nakręconych sezonów (z czego 4 i 5 określane są mianem ‘debeściaków’) Polacy mogli zobaczyć tylko pierwsze dwa. Obecnie powtarza je Polsat. [w USA wydano właśnie siódmy sezon Charmed na DVD, podobnie w Niemczech, Francji, Anglii i innych krajach Europy, polska premiera DVD jest nieznana]

Od roku, może 18 miesięcy sytuacja ta na szczęście zaczęła się zmieniać. Nie wiem, czy dyrektorzy programowi dostali w prezencie lupy, lub aparaty słuchowe, ale do Polski zaczęły napływać naprawdę dobre zagraniczne produkcje, i co najważniejsze zaczęto emitować je o przyzwoitych godzinach. „Lost: zagubieni, Gotowe na wszystko, Rzym, CSI: kryminalne zagadki... i wiele innych” – wreszcie dostrzeżono potencjał serialu i jego możliwości. Rok 2007 jest tego idealnym przykładem.

Po tym, jak TVP w zawrotnym tempie wyemitowała pierwsze dwie serie kolejnej produkcji J.J. Abramsa – LOST: Zagubionych, oraz pierwszą serię Battlestar Galactica, już od początku 2007 roku w czwartkowe wieczory wprowadza nas w świat 4400 – niesamowitej produkcji z pogranicza fantasy. Na jesień zapowiadana jest przez TVP również emisja kolejnej, trzeciej już serii LOST. W USA powstało w minionym roku ponad 70 nowych seriali. Ile z nich trafi do Polski? Ile trafi do „Jedynki”, lub „Dwójki”? Jak to mówią: poczekamy, zobaczymy.

Za tydzień weźmiemy pod lupę TVN.

Patrycjusz Tomaszewski

1 2 3 z 3
 
 

Opinie: 0 beta

Ten materiał nie ma jeszcze żadnej opinii. Twoja może być pierwsza! Dodaj opinię!

Masz swoje zdanie? Przedstaw je! Komentuj zgodnie z Zasadami Opinii.
Więcej różnych opinii i komentarzy znajdziesz na forum.wp.pl.